"... the way I are..."
Odwiesiłam.
Wracam? Jeszcze nie wiem.
Koniec gimnazjum. Kolejny rozdział zamknięty. Oby zawarte przyjaźnie, znajomości wytrzymały tę próbę, bo żal je wszystkie tak nagle tracić.
Chociaż teoretycznie świat wokół mnie nie zmienia się wcale, dla mnie każdy szczegół jest inny niż był kilka dni, miesięcy, czy lat temu. To dobrze? Lepiej chyba, niż żebym miała zatrzymać się w miejscu..
Bo jest ostro. I trzeba się tym cieszyć.
:*
2007-07-23 22:59:07 skomentuj (1)
"...Too little, Too late... "
Trudno mi jest ubrać w słowa to co stało się w ciągu tych miesięcy. Bo trochę minęło odkąd tu pisałam ostatni raz.
Jesteśmy wyjątkowi. Dlaczego? Bo tylko my potrafimy zżyć się w ciągu dwóch lat tak bardzo, żeby w trzecim roku powoli zaczynać się nienawidzić.
Zmienia się wszystko. I mam nadzieję, że na lepsze. Bo nie chce żeby znowu było źle.
2006-12-04 22:09:01 skomentuj (1)
"... someone watching over me..."
Zaczęło się. Dziewiąty już rok spóźniania się, wkuwania, denerwowania. I taki bonus na koniec w postaci egzaminu, w którym każdy chce zdobyć możliwie jak najwięcej punktów. Dla mnie gimnazjum to chory "wynalazek". Powinno być 8 klas podstawówki i 4 liceum- tak jak kiedyś. Mneij testów- mniej stresu. I tyle.
W Turcji było cudownie.. Klimat panujący w Marmaris [gdzie mieszkałam] był świetny. I nei chodzi tu wyłącznie o pogodę. Poznałam świetnych ludzi. Z niektórymi utrzymuje kontakt z innymi nie. Wiem tyle że jeszcze tam wrócę. Prędzej czy później.
Trzeci rok znajomości. Powinniśmy wiedzieć o sobie dość sporo, a tak naprawde dowiadujemy się czegoś nowego z każdym dniem. Mam nadzieję, że w ten ostatni wspólny rok damy sobie spokój z kłutniami o głupoty i po prostu będziemy "jakoś się nawzajem znosili". No i jak narazie mamy od groma pomysłów, które moim zdaniem są świetne. Żeby nic tylko nie popsuło tych planów. I będzie dobrze.
:*
2006-09-05 17:54:12 skomentuj (1)
"...come baby we ain't gonna live forever..."
Chcąc, nie chcąc wróciłam z kolonii. Zdrowa, szczęśliwa, zadowolona. Poznałam wspaniałych ludzi, w końcu udało mi się naprawdę odpocząć [opalić ^^'] i wyszaleć.
Jazdy po panu M. stały się już obowiązkiem w pierwszych dniach. Krzyczenie za nim "co się stao?", oblewanie go bitą śmietaną, aż w końcu wsypanie mu środków przeczyszczających do herbaty dawało wszystkim kolejne tematy do rozmów [albo te ciekawe noce kiedy rozmyślaliśmy co jeszcze możemy zrobić..].
C: Kurwa, co za cipka...
K: Tak, tak moja matka też dzwoniła..
Niemal codzienne pływanie w basenie, potem rowerki wodne i kajaki. Rozkoszne szczere rozmowy na środku jeziora, albo zwykłe śpiewanie jakiś znanych piosenek.
Jego czerwona czapka na mojej głowie. I ta dzika satysfakcja kiedy wjeżdżało się rowerkiem w jakieś wysokie zarośla. Albo prośby o lilie wodne...
odpoczynek po pływaniu w jeziorze, balkon, K. czyta gazetę, C. zmywa paznokcie papierem toaletowym
C: Kurwa.. Ten papier jest do dupy..
Ostatni dzień. Kilka osób na rowerkach rownych. Płyniemy ku pobliskiemu brzegu. Wyskakujemy we dwie i jako pierwsze w ubraniach nurkujemy w wodzie. W nasze ślady idzie reszta. Śmiech kiedy pan P. "goni" siedzącego D. w kajaku. Potem tajny plan, niewinne minki i wrabianie K., bo przecież "kierownik oszalał i wrzucił nas do jeziora"
w drodze do pokoju po bagarze
A: Podaj mi swój numer!
C: 0-700...
K: Nie, to domowy!
A: Ale ja nie chcę domowego!
Brakuje mi
Niego. Ale nad morzem chyba też będzie miał neta... nie?
Dopisek z 17 lipca 2006 18:02
Już nie.. Brakuje ale już nie tak bardzo. Kurna, dlaczego zawsze kiedy czegoś chce, coś musi się zdarzyć i wszystko szlag trafia? ==
2006-07-15 21:02:27 skomentuj (4)
".. say anything..."
Heh, długo nie pisałam tu ^^' Chyba pora zmienić szablona, nie obrazisz się Emo, prawda :>
Niecałe 2 miesiące do końca szkoły... czy to nie brzmi pięknie? Zero nauki, zero prac domowych, zero wstawania o 6 rano. Poza tym, teraz jest już coraz cieplej, coraz więcej słonka, można zrzucić jakieś niepotrzebne kurtki itp..
Myśle, że w klasie wszystko powoli wróci do normy. I znów będzie... "słłłitaśnie" [made by Daria xD]
2006-04-27 11:51:52 skomentuj (8)
"Fly... Forget about the reason.."
Woha... To się porobiło...
Od początku. Nie lubie kłutni. Nie umiem się kłucić, bo zaraz płacze. Nie lubie płakać. Owszem, to nie moja kłutnia, ale dotyczy dwóch bliskich mi osób. Nie chce być po żadnej ze stron. Nie chce podziału na żadne grupy, bo przerabiałam to w podstawówce. Nie będe już wtrącała się w wasz konflikt. Ale nie chce również z waszej strony słyszeć żadnych obelg kierowanych do drugiej strony. Koniec. Temat zamknięty.
Po zebraniu mamusia stwierdziła, że musze się uczyć... Musze popoprawiać oceny... Dlatego od zebrania [czyli już drugi tydzień] siedze w domu nad książkami. Jutro będzie dzień luzu... rano do Arkadii na zakupki, potem do kina na "Epoke Lodowcową 2", potem kto wie czy nie połazimy sobie... no i do domku.. A w niedziele zaczyna się moja poprzednia czynność... nauka. =='
No a w maju do Angli... Czy ktoś będzie tęsknił? [brak chętnych..] =='
2006-03-31 22:59:23 skomentuj (5)
"Where you go... I miss you so..."
No i stalo się- jestem chora =='
I w dodatku zabrakło mi chusteczek, ktoś pożyczy? ^^'
A w szkole ciągle jedno i to samo. Sprawdziany. Pocieszam się tylko jedną rzeczą: od wtorku do czwartku będą rekolekcje. A więc ogłaszam iż tracimy obie lekcje niemieckiego, geografii oraz warsztaty dziennikarskie [no i jeszcze inne ale ciut mniej uciążliwe lekcje]. Czyż to nie brzmi pięknie?
W sobote wyjazd do Włoch. Miłej podróży wszystkim! Będe tęsknić... :(
No t czekamy. Aż wyzdrowieje. Aż będziemy mieli więcej luzu w szkole. Aż będzie coś ciekawego w kinach xD
Polecam zespół
Bullet For My Valentine po ich piosenki można zgłaszać się do mnie xD
See ya :*
PS.
Madziu! Ja chce te zdjęcia! ;]
2006-03-09 14:32:54 skomentuj (4)
Design by
Birke